Domy zamiast pól. Właściciele nieruchomości masowo składają wnioski

Źródło artykułu: MONEY z dnia: 17 listopada 2025
autor: Malwina Gadawa

Gminy wokół Warszawy przeżywają rekordowy szturm po warunki zabudowy. Rolnicy i właściciele pól masowo składają wnioski, zanim w 2026 r. wejdą w życie plany ogólne, które ograniczą budowę na terenach rolnych. Urzędy są sparaliżowane liczbą spraw – informuje „Gazeta Wyborcza”.

Gmina Wiązowna, położona w drugim obwarzanku wokół stolicy, notuje rekordowe obciążenie administracji. „Na koniec 2023 roku mieliśmy 700 złożonych wniosków, w zeszłym roku tysiąc, a teraz już 2200, a to jeszcze nie koniec roku” – mówi „Gazecie Wyborczej” Anna Sikora, zastępczyni wójta.

Szturmują urzędy po "wuzetki"

Pracownicy urzędu właśnie analizują dokumenty z maja. Choć ustawa przewiduje 90 dni na odpowiedź, terminy stały się fikcją. Anna Sikora mówi gazecie, że zdarza się, że jeden właściciel pola składa wniosek na podział gruntu i warunki zabudowy dla nawet 30–40 domów. Takiego naporu jeszcze nie było – przekonują urzędnicy.

Podobnie wygląda sytuacja w sąsiednim Prażmowie, który cieszy się rosnącym zainteresowaniem deweloperów i osób uciekających z Warszawy.

„Mniej więcej połowa wnioskujących myśli poważnie o budowie, ale połowa występuje o wnioski na zapas, na przyszłość” – mówi dziennikowi Anna Sobocha, która zajmuje się urbanistyką w urzędzie gminy Prażmów. I dodaje, że na jej biurko trafiło już 320 wniosków o warunki zabudowy.

Kluczowa reforma. Grozi nam paraliż budowlany?

Nowelizacja ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, obowiązująca od września 2023 r., wprowadza kilka kluczowych zmian, które znacząco wpływają na samorządy i inwestorów. Jedną z głównych jest zastąpienie dotychczasowych studiów kierunków zagospodarowania przestrzennego przez plany ogólne gmin, których uchwalanie przedłużono do czerwca 2026 r.

Gminy wielokrotnie alarmowały, że uchwalenie nowych planów wymaga czasu i pieniędzy i że mogą nie zdążyć z wprowadzeniem nowych przepisów. To z kolei mogłoby oznaczać paraliż budowlany.

Nowe plany ogólne mają objąć wszystkie gminy i miasta w Polsce. Samorządy mogą w nich wyznaczyć tzw. obszary zabudowy, ale nie muszą. Jeśli tego nie zrobią, oznaczać to będzie całkowitą blokadę nowej zabudowy do momentu uchwalenia planu miejscowego – czyli bardziej szczegółowego dokumentu, który uchwala się dla poszczególnych fragmentów gminy.

Do tej pory w przypadku braku planu miejscowego można było ubiegać się o pozwolenie na budowę na podstawie decyzji o warunkach zabudowy, czyli tzw. wuzetek. Jeśli jednak gmina w planie ogólnym nie określi tzw. obszarów uzupełnienia zabudowy, to poza ściśle określonymi wyjątkami (np. rozbudowa czy odbudowa) nie będzie można w ogóle wydawać decyzji o warunkach zabudowy. W praktyce oznacza to blokadę inwestycji.

Kategorie

Ostatnie artykuły

Dwie nieruchomości mogą mieć dokładnie 3000 m², a mimo to oferować zupełnie inne możliwości. Dlaczego? Ponieważ na gruncie liczy się nie tylko ile metrów posiadamy, ale również jak te metry są ułożone.

Dla wielu właścicieli działek drzewa są jednym z największych atutów nieruchomości. Dają cień, poprawiają estetykę i wpływają na mikroklimat. Zdarza się jednak, że z różnych powodów pojawia się potrzeba ich usunięcia. Czy właściciel działki może swobodnie wyciąć każde drzewo rosnące na swojej nieruchomości? Odpowiedź brzmi: Nie zawsze.

Rynek gruntów inwestycyjnych w Polsce wchodzi w okres istotnych zmian. Oprócz dobrze znanych czynników, takich jak lokalizacja czy dostęp do infrastruktury, coraz większego znaczenia nabierają nowe przepisy planistyczne oraz malejąca dostępność atrakcyjnych terenów pod inwestycje.

„Ziemia zawsze drożeje” — to jedno z najczęściej powtarzanych zdań dotyczących rynku nieruchomości. Jest w nim część prawdy, ale również niebezpieczne uproszczenie. Wartość gruntu nie rośnie dlatego, że działka przez kolejne lata leży w tym samym miejscu. Zmienia się, ponieważ zmienia się jej otoczenie, sposób wykorzystania, dostępność oraz znaczenie dla potencjalnych nabywców. Ziemia nie drożeje sama.

Na rynku nieruchomości często można usłyszeć prostą zasadę: „Kup tanio, sprzedaj drogo.” Brzmi rozsądnie. Problem polega na tym, że kiedy wszyscy widzą już wartość danej nieruchomości, najczęściej jest ona od dawna uwzględniona w cenie. Największe możliwości pojawiają się znacznie wcześniej. W momencie, gdy większość ludzi patrzy na działkę taką, jaka jest dzisiaj, a nieliczni próbują dostrzec to, czym może stać się w przyszłości.

Cyfryzacja planowania przestrzennego w Polsce nabiera tempa. Główny Urząd Geodezji i Kartografii poinformował o uruchomieniu nowych usług w serwisie Geoportal.gov.pl, które wykorzystują dane z Rejestru Urbanistycznego prowadzonego przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Dzięki temu użytkownicy zyskują łatwiejszy dostęp do informacji dotyczących planowania przestrzennego w całym kraju.

Kupując działkę, większość osób zwraca uwagę na lokalizację, cenę, powierzchnię czy dostęp do drogi. Znacznie rzadziej analizowana jest klasa bonitacyjna gruntu, choć to właśnie ona może mieć wpływ na sposób wykorzystania nieruchomości, możliwość jej odrolnienia, wartość oraz obowiązujące przepisy.

Przewijanie do góry